o n o r e
kocham to przywitanie, alleluja
Uwaga, uwaga... Mirenne powraca! Na pewno nie w wielkim stylu i właściwie bez żadnego wcześniejszego planowania, ale powraca. Czy jest na to gotowa? Niezbyt. Czy jest świadoma tego, co robi? Zupełnie nie. Czy da sobie radę? Wygląda na to, że dopiero się przekonamy.
↠Hej wszystkim, tutaj Klaudia. Założę się, że większość z Was już mnie zna, szczególnie teraz, na samym początku (powiedzmy, wcześniejsze moje notki z tego bloga trzymam w roboczych), bo pewnie czytają to teraz tylko moi znajomi, którym sama dałam link do posta. Serdecznie Was pozdrawiam! Być może później dołączą do nich czytelnicy istnych kopalni perełek, jakimi są blogi o MSP i ogólnie cała ta gra. Bo kto wie, może tam też jakoś się zareklamuję? A co potem? Sama nie wiem. Musicie od razu wiedzieć, że nie mam żadnego pomysłu na tego bloga, nie wiem, o czym będę tutaj pisać, bo jakby to powiedzieć... Moje życie nie jest jakoś szczególnie ciekawe. Znaczy tak, mam znajomych, mam zainteresowania, w sumie jestem w jakichś tam fandomach, no i całkiem sporo podróżuję po świecie, ale mimo tego, nie są to zbyt ciekawe tematy. Znając życie będę pisać coś związanego z poprzednimi rzeczami - jakieś opisy moich wyjazdów (w najbliższym czasie planuję notkę o Islandii, z której dopiero co wróciłam), recenzje książek i seriali, fandomy będę raczej omijać ze względu na pewne osoby, a raczej osobę *ekhem*. Na pewno nie zabraknie moich wypocin o rzeczach, które mnie irytują, a które widzę na każdym kroku, bo ponarzekać to ja sobie muszę, moje opinie na różne tematy też poznacie, obawiam się, że w pewnym momencie dojdziemy do tematu polityki. I ja wiem, polityka dzieli, a nie łączy, no ale cóż. Co jeszcze? Na brak weny ładuj TAGi i challenge - nie lubię tego, chociaż uważam czasem za konieczne. Być może coś o ubraniach, jacyś ulubieńcy miesiąca czy inne bzdurki i głupotki, które nikogo nie interesują, ale bloggerzy i youtuberzy i tak je robią, bo nie wiedzą, o czym innym opowiadać, a ja nie jestem wcale od nich lepsza. A co z resztą? Zobaczymy, jak to się potoczy.
przejdźmy do rzeczy
↠Jak już pisałam, jestem Klaudia. Wooow, teraz to już wiecie o mnie wszystko. Tak na poważnie - mam 15 lat i owszem, gram w te cudowne gry dla dzieci online (znane jako MSP i Momio). Mentalnie nadal jestem dwunastolatką, well. Albo czterdziestolatką zmęczoną życiem, zależy od dnia. Co ja gadam, od minuty lub nawet sekundy. Wracając, nie mam najmniejszego pojęcia, co mogę jeszcze o sobie powiedzieć, serio. Hm, lubię książki i seriale? Będąc przy serialach, kocham Grę o Tron całym sercem, oboże, kończę tego posta i lecę nadrabiać odcinki. Oprócz tego uwielbiam Wikingów, Wayward Pines i Westworld, jeśli chodzi o produkcje młodzieżowe, to polecam Riverdale i 13rw jest też w porządku, chociaż nie jestem zachwycona. Kolejna sprawa to książki. Kiedyś czytałam więcej, teraz jakieś 2-3 pozycje na miesiąc, moim zdaniem malutko. Czas na muzykę, która w moim przypadku jest dość dziwną sprawą. Mianowicie zazwyczaj słucham czegoś na najniższej półce dobrego poziomu, co wydaje mi się adekwatnym określeniem - the neighbourhood (pozdrawiam Jenas, dzięki której w ogóle ich znam), lorde, halsey, chase atlantic, vérité, vök i sama nie wiem, co jeszcze (XDD). No i w tym momencie sprawa się komplikuje, bo lubię też kejpopy (pozdrawiam Anię, która wprowadziła bts do naszego środowiska i Milę, która mnie uzależniła). To moje guilty pleasure, tak. Nie wiem, jak to się stało, ale się utrzymuje. Teoretycznie znam powody: czasem lubię wyłączyć myślenie, a kpop idealnie się do tego nadaje. No i nic nie poradzę, że wszyscy są tacy ładniutcy. Jakoś bardzo zamieszana w ten typ muzyki nie jestem, słucham praktycznie tylko blackpink, bts i exo (dlaczego wszystkie nazwy tak ładnie wyglądają z małej litery, oprócz bts?). Mimo tego, jejusiu, Lisa z bp jest śliczniutka i tak, zamierzam kończyć każdy post na tym blogu GIFem z nią, a przynajmniej w najbliższym czasie będę tak robić. Nie wiem, co jeszcze powinniście wiedzieć, serio. Hm, mam dwa psy, kocham mopsy i persy (spokojnie, wiem że to koty), chcę zamieszkać na Hawajach i mieć świnkę Stefana (pozdrawiam Ronwe, chcę zamieszkać na Hawajach z Ronwe i mieć tego świniaka z nią), sowami też nie pogardzę (hej Hedw). Nie możemy zapomnieć o motylkach, o których wolę mówić jako fruwki. Sama nie pamiętam, jak to się stało, kiedy to się stało i dlaczego tak się stało (na zawsze będzie mi się to kojarzyć z Julkiem i z 'to muj musk teras', chociaż to dwie różne sytuacje, idk), no ale się stało i fruwki są symbolem moich martwych pulpecików i nadal żyjących kluseczek. W międzyczasie wspomniałam chyba o wszystkich osóbkach, o których powinnam wspomnieć, ale wiecie co - pozdrawiam wszystkich, którzy to teraz czytają, oficjalnie zostajecie kociaczkami mirenki (co)!
Nie umiem kończyć postów, szczególnie tych powitalnych, serio. Na pewno nie wspomniałam o wszystkim, ale trudno, jest pierwsza nad ranem, idę oglądać GOTa, a potem kładę się spać. Do napisania za jakiś czas, tym razem prawdziwego posta o konkretnej tematyce, narka!
m i r e n n e
ogólnie to w czasie pisania odstawiłam kubek z zupką chińską na klawiaturę i napisało się 'jkjkjkjk', śmieję się

elo
OdpowiedzUsuńejo lejdis end dzentelmen
OdpowiedzUsuńmiejmy razem świniaka
OdpowiedzUsuńkacam cie
wasze prof fajnie wygladaja pod soba
OdpowiedzUsuńjkjkjkjkjkjkjkjkjkjk
OdpowiedzUsuń